Gazeta codzienna

Sztuka. Kultura. Nauka.

* * *
Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej. Od 3 stycznia 1661.
czwartek, 24 Maj, 2018 - 17:41

W sprawie zarobków polityków

pt., 06/04/2018 - 22:51
Kategoria: 
List do pewnego polityka
 
W sprawie zarobków polityków
 
Ludzie stety/ niestety idą do polityki dla pieniędzy. Ekonomista zajmuje się ekonomią- z pieniędzy. To jest owszem, ciekawy zawód, ale jakby w tym nie zarabiać, to nie da się tego odpowiednio dobrze wykonywać. Ja, jako ekonomista, nie wykonuję tego zawodu dobrze. Żyję z czego innego.
 
Piekarz wszak nie piecze bułek z uprzejmości czy z obowiązku, albo z poczucia misji czy służby, ale- on piecze w nocy te bułki po prostu dla pieniędzy. 
 
W miesiącu lutym wydałem wg rachunków- bardo dużo, nie mając rodziny czy samochodu, i  wszystko poszło na jedzenie, podróże i sport. Potrafię zjeść sam jeden- kolację w pizzerni w małym miasteczku i zapłacić np. 104 PLN tylko za siebie samego za jeden posiłek (kilka dań), nie biorąc nic do picia by oszczędzić. Zwykle po treningu jestem tak głodny, że wydaję natychmiast ponad 100 PLN by zaspokoić palący głód i pragnienie.
 
Dziennie potrafię zjeść za kilkaset złotych jedzenia- dużo trenuję i jem też dużo posiłków, dużych. Jestem też weganem i to jedzenie jest też dość drogie, trochę produktów na dnie koszyka kosztuje 50 czy 100 złotych i starczą może na jedną kolację. Treningi są drogie i sprzęt sportowy też jest drogi i potrafię zużyć lub zniszczyć sprzętu sportowego za kilka tysięcy PLN miesięcznie. Aby oszczędzić -nie mam samochodu i nie wynajmuję mieszkania mieszkając z rodzicami. Aby zaoszczędzić- reklamuję bilety kolejowe jeśli pociąg się spóźnił i mam prawo do uzyskania zwrotu, od producentów domagam się rekompensaty jeśli jakies produkty spożywcze były nieświeże etc.
 
Czy będąc politykiem miałbym szansę zarobić chociaż na jedzenie dla siebie samego czyli kilka tys./ mc, nie mówiąc o np. zimowym wypadzie na snowboard (nie w polskie góry, bo w Polsce jest zbyt drogo) czy kupnie używanego np. 6-letniego roweru sportowego raz na kilka lat? Czy młody polityk w Polsce zarabia co najmniej kilkanaście tys. PLN, aby móc się w minimalny sposób siebie samego utrzymać np. mieszkając z rodzicami i nie mając rodziny? 
 
Ja oszczędzam, niemal nigdzie nie podróżując, nie bywając, nie wychodząc. Z Warszawy uciekłem na prowincję, nie kupuję praktycznie niczego nowego, i kupuję niemal same używane produkty i jeszcze sprowadzam je np. z Wielkiej Brytanii czy Niemiec bo w Polsce używane rzeczy są kilka razy zbyt drogie...
 
To miło że ktoś mówi że polityka to służba dla innych. Ale niech zostawi ten pogląd dla siebie. Ludzie chcą się np. najeść do syta, czy nie mieszkać rodzicom na głowie. Jeszcze ten ktoś to utrąci i jakość kapitału ludzkiego jaki trafia do polityki jeszcze może się pogorszyć...I z naszego kraju zostaną ruiny z których uciekną niedobitki.
 
/af/