Gazeta codzienna

Sztuka. Kultura. Nauka.

* * *
Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej. Od 3 stycznia 1661.
środa, 25 Kwiecień, 2018 - 03:01

Sprostowanie dot. artykułu opublikowanego w serwisie internetowym „Merkuriusz Polski” 13 marca 2017 r.

śr., 22/03/2017 - 11:41
Kategoria: 

Wprowadzenie redakcji:

Sprostowanie ma na celu umożliwienie osobie zainteresowanej przedstawienie jej subiektywnego  stanowiska, czyli własnej wersji wydarzeń, do wersji wydarzeń zaprezentowanych przez nasze wydawnictwo. Redakcja ma prawo do odniesienia się do treści sprostowania, co uczyni w kolejnym numerze czasopisma. 

SPROSTOWANIE DOT. ARTYKUŁU OPUBLIKOWANEGO W SERWISIE INTERNETOWYM „Merkuriusz Polski” 13 marca 2017 r.

http://www.poselska.nazwa.pl/wieczorna2/bankowosc/kolejowa-obwodnica-woj-lubuskiego-pozwala-ominac-najbardziej-antykolejowy-region-europy

Artykuł pt. „Kolejowa obwodnica woj. lubuskiego pozwala ominąć najbardziej antykolejowy region Europy Środkowej”, opublikowany przez Pana Adama Fularza w serwisie internetowym „Merkuriusz Polski”, zawiera szereg nieprawdziwych informacji, a przytoczone twierdzenia, które miałyby poprzeć zawartą w tytule tezę, w większości oparte są na domysłach i błędnie wywiedzionych wnioskach.

Autor twierdzi, że władze samorządu województwa realizują poprzez kontrolowany przez władze samorządowe województwa program ZIT, dziwaczny pomysł likwidacji kolei podmiejskiej Zielonej Góry” oraz, że „Ten projekt idealnie podsumowuje podejście władz samorządowych woj. lubuskiego do tematu kolei aglomeracyjnej. W sąsiednich województwach kolej aglomeracyjna powstaje w Szczecinie, Poznaniu, Wrocławiu, w Zielonej Górze torowisko przedwojennej kolei aglomeracyjnej z pomocą środków unijnych zmieni się w ulicę... Aglomeracyjną.”

W Zielonej Górze nigdy nie istniała kolej aglomeracyjna. Linia kolejowa, której Autor przypisuje cechy linii „aglomeracyjnej”, to lokalna kolej prowadząca do Szprotawy. Została ona prawie w całości rozebrana tuż po II Wojnie Światowej. Jej fragment na terenie Zielonej Góry został utrzymany w PRL jako bocznica obsługująca miejscowe zakłady przemysłowe. Rozebranie tego fragmentu następowało etapami po 2000 roku, w wyniku rezygnacji poszczególnych zakładów przemysłowych z usług PKP.

Autor przedstawił również swoje ustalenia i wnioski w formie graficznej. Opracował mapkę zatytułowaną „Skala likwidacji linii kolejowych w woj. Lubuskim”. Jak sam Autor wskazuje, jest to jego opracowanie własne. Autor sugeruje, że zawarte w mapce informacje są kolejnym dowodem na „antykolejowość” obecnych władz regionu. Zabrakło tu jednak uczciwego opisu, że dane zawarte w mapce dotyczą okresu od 1945 roku do połowy lat 90. ubiegłego wieku. Warto przypomnieć Czytelnikom, że Samorząd Województwa Lubuskiego funkcjonuje od 1998 roku. Właśnie od tego roku zostały podjęte działania samorządu w celu powstrzymania likwidacji linii kolejowych w regionie. Warto wspomnieć chociażby o reaktywacji m.in. linii Zbąszynek - Gorzów Wlkp. , Żary - Węgliniec czy niedopuszczenie do likwidacji połączeń Zielona Góra - Żary.

W kolejnym akapicie, którzy warto przytoczyć w całości Autor przedstawia tezy, które mijają się z prawdą i nie mają żadnego uzasadnienia. Autor podając również informacje nieprawdziwe pisze:

To tutaj- w woj. lubuskim, władze samorządowe finansują likwidację linii kolejowych ze środków Unii Europejskiej. Nie tylko torowisko kolei miejskiej- podmiejskiej w Zielonej Górze będzie zabudowane drogą szybkiego ruchu sfinansowaną ze środków unijnych zarządzanych przez woj. lubuskie, ale i z tych samych środków unijnych ma być sfinansowana likwidacja linii kolejowej Poznań-Horka-Görlitz (koło Zgorzelca) na odcinku Wolsztyn- Nowa Sól- Kożuchów- Żagań.”

Władze województwa widzą w jej miejscu ścieżkę rowerową, sądząc z wypowiedzi medialnych ich przedstawicieli. Wg wypowiedzi prasowych, przytoczonych poniżej, wojewódzkie władze samorządowe zachęcają lokalne samorządy do likwidacji tej linii kolejowej na terenie woj. lubuskiego i obiecują na ten cel dotacje ze środków unijnych:
"Do nierezygnowania ze ścieżek pomimo zmniejszonego dofinansowania zachęcali (...) Beata Kulczycka, naczelnik Wydziału Integracji Europejskiej i Promocji. – Kilkanaście lat temu marzyła nam się kolej retro. Nie udało się i nie ma na to dziś żadnych szans. To koszt wielokrotnie wyższy niż przy ścieżkach, a do tego trzeba by było budować wiadukt nad obwodnicą. Patrząc na wysokość naszego udziału, można powiedzieć przewrotnie, że w Nowej Soli powstanie najdroższy kilometr ścieżki rowerowej w Europie, ale uważam, że to się nam opłaca. To projekt, owszem, ryzykowny, ale dobry dla nas i dla regionu – mówił prezydent [Nowej Soli- przyp. red.] –  Ryzyko jest zawsze, jednak przy kilku dobrych zbiegach okoliczności wszystko może się całkiem dobrze ułożyć. Możemy zyskać oszczędności z przetargów, urząd marszałkowski w trakcie trwania realizacji projektu również może nam zwiększyć dofinansowanie. Nie ma innych programów wsparcia dla ścieżek rowerowych, dlatego odebranie sobie szansy dziś, będzie odebraniem jej na zawsze. A projekt jest tym bardziej cenny, że pozwala zbudować kręgosłup, od którego można w przyszłości będzie budować ścieżki w kolejnych kierunkach – dodawała B. Kulczycka."

Otóż cytowana osoba nie jest przedstawicielem Samorządu Województwa, a pracownikiem urzędu miasta i gminy Nowa Sól. Samorząd Województwa nie jest stroną w postępowaniu likwidacyjnym prowadzonym przez zarządcę infrastruktury PKP PLK SA. Poza tym, chodzi tu konkretnie o linię nr 371 Wolsztyn - Żagań, a nie podaną przez Autora, nigdy nie istniejącą linię Poznań-Horka-Görlitz. Z uwagi na fizyczną dewastację linii nr 371, nie jest ona objęta aktualnym „Planem zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego na sieci komunikacyjnej w wojewódzkich przewozach pasażerskich”. Pomimo tego, w oficjalnej korespondencji z PKP PLK SA, Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego sceptycznie odnosił się do informacji o formalnej likwidacji tej linii.

Autor artykułu pisze także, że:

Województwo lubuskie wiedzie prym w demontażu linii kolejowych w całej zachodniej Polsce. W roku 2016 fizycznie zlikwidowano poprzez demontaż szyn fragment linii kolejowej Żary- Gozdnica na odcinku Ruszów- Gozdnica oraz fragment linii kolejowej Świebodzin- Zielona Góra na odcinku Sulechów- Świebodzin. W 2015 roku zlikwidowano tory kolei Gorzów- Szczecin na odcinku Gorzów- Baczyna oraz tory kolei Poznań- Wolsztyn- Zielona Góra na odcinku Wolsztyn- Sulechów, to ostatnie przy wielkim poparciu niektórych radnych Sejmiku Województwa i lokalnych mediów.”

Powyższy akapit w całości zawiera informacje nieprawdziwe. Samorząd Województwa Lubuskiego nie jest właścicielem, ani zarządcą żadnej linii kolejowej i choćby z tego względu nie może decydować o likwidacji czy też demontażu jakiejkolwiek infrastruktury należącej do Skarbu Państwa. Pomijając fakt, że wymieniane przez Autora trasy kolejowe faktycznie nie istnieją, można jedynie domyślać się, że chodzi o następujące, nieczynne od wielu lat, linie miejscowego znaczenia: nr 339 Ruszów - Gozdnica, nr 384 Sulechów - Świebodzin, nr 415 Gorzów Wlkp. - Myślibórz oraz nr 357 Wolsztyn - Sulechów. Na wszystkich tych liniach ruch pasażerski zawieszono jeszcze przed utworzeniem Województwa Lubuskiego i były one od dawna fizycznie zdewastowane. Choćby do Gozdnicy pociągi osobowe przestały docierać jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku. Pomimo tego, w każdym przypadku rozpoczęcia przez PKP procedury formalnej likwidacji tych linii, Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego zgłaszał swoje obiekcje w tym zakresie.

Autor także pisze, że:

W żadnym innym regionie zachodniej Polski nie prowadzono tak wielkich prac przy likwidacji torowisk sieci kolejowej. PKP S.A. na złomie z likwidowanych lubuskich torów kolejowych mogły zarobić nawet kilkadziesiąt milionów PLN. Koszty ich odbudowy mogą sięgnąć setek milionów PLN.”

Warto jeszcze raz wspomnieć, że Samorząd Województwa Lubuskiego nie jest właścicielem ani zarządcą linii kolejowych. Jednak w każdym przypadku likwidacji linii kolejowej Samorząd Województwa zgłaszał sprzeciw lub zastrzeżenia:

Linia: „Zielona Góra -Poznań przez Kargową zlikwidowana przez rozbiórką torowiska na odcinku Sulechów – Kargowa – Wolsztyn.”

Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego zgłaszał zastrzeżenia, co do likwidacji tej linii.

Linia: „Zielona Góra- Świebodzin rozebrana na odcinku Sulechów- Świebodzin”.

Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego zgłaszał zastrzeżenia, co do likwidacji tej linii.

Linia: „Berlin- Wrocław przez Lubsko i Gubin, rozkradziona na odcinku Bieniów- Lubsko- Gubin (linia dost. do prędk. maks. 160 km/h przed IIWŚ)”

Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego zgłaszał zdecydowany sprzeciw, co do likwidacji tej linii.

Linia: „Gorzów- Szczecin przez Pyrzyce, zlikwidowana na różnych odcinkach”

Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego proponował reaktywację tej linii, jednak Województwo Zachodniopomorskie, na którego terenie leży jej część nie wyraziło wówczas takiego zainteresowania.

Kontynuując swoją tezę zawartą w tytule artykułu, Autor pisze:

W woj. lubuskim w ten sposób zlikwidowano ok. 60-70 % całej sieci kolejowej województwa, włącznie z szybką koleją Berlin- Wrocław, którą rozkradli złomiarze, nastąpiła też rozbiórka torów szybkiej kolei do Berlina pod budowę dróg samochodowych koło Lubska. Władze woj. lubuskiego obecnie nie przewidują odbudowy tej linii kolejowej, ale wspominają o mglistych planach modernizacji zrujnowanej transgranicznej trasy kolei z Żar do Forst.”

Spieszę wyjaśnić, że linia kolejowa nr 275 na odcinku Lubsko - Guben straciła na znaczeniu, jako fragment magistrali Wrocław - Berlin, już po 1945 roku. Jej funkcję w pewnym stopniu przejęła linia przez Forst. Po wojnie przez Lubsko nie przejechał w kierunku Niemiec żaden pociąg dalekobieżny, a lokalny ruch z Lubska do Gubinka zawieszono jeszcze w latach 80. Odbudowa tej linii kolejowej jest brana pod uwagę wyłącznie w kontekście ewentualnego powstania kompleksu energetycznego w okolicy Brodów.

Andrzej Klauza

Departament Infrastruktury i Komunikacji UMWL

ul. Podgórna 7

Zielona Góra