Gazeta codzienna

Sztuka. Kultura. Nauka.

* * *
Merkuriusz Polski dzieje wszystkiego świata w sobie zamykający dla informacji pospolitej. Od 3 stycznia 1661.
czwartek, 13 Grudzień, 2018 - 00:44

Propozycja ekonomisty dot. odbudowy demokracji w Polsce

czw., 16/11/2017 - 13:58
Kategoria: 
do MSWiA oraz do partii politycznych
 

Szanowni Państwo,

 
Polska demokracja jest w odwrocie- co jest aż nader wyraźne w statystykach. Gmin jest coraz mniej, na jednego mieszkańca przypada coraz mniej radnych i burmistrzów. Rodzi to określone- wg mnie fatalne- konsekwencje dla rozwoju gospodarczego.
 
W Niemczech działa 11 tysięcy 54 gmin, we Francji- 35 tysięcy 416 gmin, zaś w Polsce tylko - uwaga- ok. dwa i pół tysiąca gmin, a dokładnie 2478 gmin. 
 
Analizujący tą sytuację ekonomista- dojdzie do słusznego wniosku że w Polsce jest drastycznie za mało, zbyt mało gmin jak na liczbę ludności kraju. W mojej ocenie w Polsce powinno istnieć ok. 5-6, może nawet 11-12 tysięcy osobnych gmin, każda ze swoją radą, wójtem/burmistrzem, ale urzędy gminne powinny być poscalane niczym w RFN czy we Francji. Typowa polska gmina powinna mieć - niczym we Francji- powierzchnię ok. 18-20 km kwadratowych i na przykład średnio 380 mieszkańców, jak we Francji.

W Niemczech wiele gmin nie jest łączonych i likwidowanych ale zachowują autonomię i odrębność, a łączy się jedynie urzędy/ zarządy tych gmin w ramach Verwaltungsverbund, nie dochodzi przy tym do likwidacji organów demokracji lokalnej - rad, zarządów etc. 
 
Przykładem jest niemiecki Amt Lebus (pol. Urząd Lubusz) w dawnej stolicy Ziemi Lubuskiej pod który podlega 5 różnych gmin z których każda jest odrębna i ma nadal swoje organy i rady. Nazywa się to Verwaltungskooperation i powala ograniczyć koszty zarządzania gminami. Takim wspólnym urzędem wielu gmin kieruje Amtsausschuss złożony z członków poszczególnych samorządów, także z ich burmistrzów. We Francji takich wspólnot jest ok. 2.286 w przypadku wspólnot gmin, 155 w przypadku wsppólnot aglomeracji i 14 w prypadku wspólnot miejskich.
 
 
Poniżej znajdą Państwo propozycję reformy administracyjnej Polski- do wrożenia wraz z reformą systemu wyborczego. Jej celem jest przybliżenie demokracji do ludzi. 
 
Propozycja reformy:
Proponuję reformę polegająca na ustawowym odtworzeniu wszystkich odrębnych, ale zlikwidowanych gmin, oraz utworzeniu nowych gmin, tak aby liczba gmin wynosiła ok. 7 do 10 tysięcy w 2018 roku. Gminy takie mocą ustawy zostałyby powołane na nowo, lub też, mocą ustawy odtworzone byłyby gminy historyczne jeśli kiedykolwiek w znanej i zanotowanej historii istniały. Wszystkie miejscowości które kiedykolwiek w znanej historii miały prawa miejskie, odzyskałyby je. Każda miejscowość której liczba ludności przekracza jakiś próg- np. 400 czy 800 mieszkańców, automatycznie stawałaby się gminą.  
 
Niemniej ich zarządy/ siedziby odpowiednich urzędów nie byłyby tworzone, ale działałyby w ramach "związków administracji"- Verwaltungsverbund. 
 
Utworzone zostałyby jedynie osobne organy w rodzaju rad tych gmin i ich zarządów, w celu przybliżenia demokracji do mieszkańców i odtworzenia demokracji lokalnej w Polsce po latach jej centralizacji i szkodliwego przecież dla jakości podejmowania decyzji- bezcelowego ich scalania. 
 
Szkodliwość gospodarcza scalania gmin
Scalanie gmin jest wg mnie szkodliwe ponieważ likwiduje konkurencję o mieszkańca i powoduje że ludność co prawda może jeszcze głosować nogami uciekając przed złą władzą- musi jednakże przeprowadzać się/ przemieszczać swoje siedziby jednak znacznie dalej, by móc uciec przed złą władzą. 
 
Na przykład sztucznie ratuje się fatalnie zarządzane miasta przed - koniecznymi przecież w gospodarce rynkowej bankructwami miast i gmin- czyli źle zarządzanych samorządów. Znakomity przykład bankructwa to maksymalnie prosamochodowe miasto Detroit z którego mieszkańcy uciekli, a ono samo ogłosiło bankructwo. 
 
Ekonomiści w moim odczuciu w większości pochwalają sytuację w której miasta błędnie zarządzane bankrutują w wyniku ucieczki mieszkańców czy zadłużenia zaciągniętego na realizację dramatycznie nierentownych inwestycji-np., przesadnej rozbudowy dróg miejskich w stylu amerykańskiego miasta Detroit. Wiele polskich miast zainwestowało w ten właśnie znany z Detroit sposób i powinno zbankrutować- co jest przecież ekonomiczną konsekwencją takiej a nie innej polityki transportowej.
 
Tymczasem w Polsce sztucznie broni się przed bankructwem takie źle zarządzane miasta (np. Zieloną Górę), scalając je z gminami dookoła, co powoduje że mieszkańcy który uciekli przed złą władzą do tychże gmin ościennych, nagle zostali znów poddani tej samej władzy przed którą uciekli. Mieszkańcy często uciekli wyprzedając swój majątek nieruchomy w jednej gminie i kupując nieruchomości w gminie sąsiedniej. Dochodziło do sytuacji w których - blokowiska nagle zaczynały się tuż za granicą takiego źle zarządzanego miasta- np. w przypadku Zielonej Góry blokowisko powstało poza terenem tego miasta, pod wsią Łężyca, jednakże konkurencję w zarządzaniu zlikwidowano i tereny te scalono pod jeden zarząd.
 
Uzasadnienie reformy:
Demokracja w Polsce jest zbyt daleko od mieszkańca, co prowadzi do znacznego ograniczenia konkurencji o mieszkańca/ konkurencji jurysdykcji. Konkurencja jurysdykcji jest kluczowa dla rozwoju zamożności i powoduje ograniczenie korupcji- mieskańcy po prostu uciekna z tewrenu który jest źle zarządzany.
 
We Francji Rada Gminy liczy 9 radnych w gminach do 100 mieszkańców co oznacza że na ok. od kilku do 11 mieszkańców przypada jeden radny. We Francji działa 35.416 gmin wg stanu na 1 stycznia 2017 r.
 
Mapa gmin we Francji:
Obraz w treści 1
 
Mapa gmin w Polsce:
Obraz w treści 2
Obie mapy: cc wikimedia, autor: Godefroy, Aotearora

W Polsce- w mojej ocenie zupełnie bezsensownie- zlikwidowano bardzo wiele gmin, które często istniały od średniowiecza. 
 
Przykłady:
Przykładem jest np. dawne miasto Śródka. Zostało już przed 1231 rokiem lokowane jako miasto na prawie niemieckim. Zawsze, przez ok. 600 lat była to miejscowość bardzo niewielka. Od XIII w. Śródka posiadała samorząd, od XV w. prawa miejskie. W 1793 liczyła 44 domy mieszczan. Miasteczko miało w 1800 roku (chwili likwidacji odrębności i samorządu) zaledwie 553 mieszkańców co nie przeszkadzało mu mieć do tego okresu wszystkie organy samorządu. 

Odrębny, nazywany najmniejszym miastem Korony Polskiej, był Ostrówek (współcześnie jedna z ulic owej Śródki). Miasto ulokowano w 1444 z przywileju króla Władysława Warneńczyka. Wciśnięte było pomiędzy i tak niewielką Śródkę a rzekę Cybinę, dopływ Warty, tuż przy Ostrowie Tumskim. Było to niegdyś najmniejsze miasto I Rzeczypospolitej, liczące zaledwie kilka domów i mając w różnych okresach swych dziejów od 100 do 300 mieszkańców. Na przykład w 1800 doliczono się tylko 302 mieszkańców.
 
Obecnie najmniejszym miastem rekomo mającym ok. 900 osób są Wyśmierzyce, a najmniejsza gmina- Krynica Morska, liczy rzekomo 1323 osoby. 
 
 
opr. na podstawie Wikipedii
Adam Fularz, manager Radiotelewizji

Prezes Zarządu, WIECZORNA.PL SP. Z O. O.